Wzajemne przenikanie się poszczególnych języków jest czymś całkowicie naturalnym, zaś lingwiści obserwują takie procesy od kilkunastu stuleci. W języku polskim posiadamy dużą ilość zapożyczeń z różnych języków, jednakże germanizmy stanowią zdecydowaną większość i są w naszej mowie już od najstarszych czasów. Poznaj zapożyczenia z języka niemieckiego, których używasz na co dzień i nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy!

Germanizmy, czyli zapożyczenia od naszego Zachodniego sąsiada

Geneza zapożyczeń z języka niemieckiego sięga czasów pierwszych Piastów, czyli średniowiecza. Germańskie plemiona od samych początków plemion słowiańskich, były ich naturalnym wrogiem. Warto podkreślić w tym miejscu iż samo słowo „Niemiec” oznacza „niemy, nie mówiący”, ponieważ dla plemion słowiańskich języki germańskie były całkowicie obco brzmiące.

Nie zmienia to faktu, że połączenia handlowe, gospodarcze i kulturalne pomiędzy Polską, a państwem niemieckim trwały systematycznie przez całe średniowiecze. W ciągu wieków średnich, bardzo często sprowadzano na ziemie polskie ludność niemiecką, w celu zakładania nowych wsi (wsie na prawie Magdeburskim). Wspólny handel, rzemiosło i rolnictwo zaowocowało dużą ilością zapożyczeń z języka niemieckiego, które na stałe weszły do języka polskiego.

Zdecydowana większość zapożyczeń z języka niemieckiego, dotyczy budownictwa, prawa i handlu, co ma odzwierciedlenie w przełomie XIII i XIV wieku, kiedy to w zaczęto nadawać terenom prawa miejskie. To właśnie z tego okresu pochodzą takie zapożyczenia jak:

  • sołtys (schultheiss),
  • drukować (drucken),
  • szacować (schätzen),
  • handel (handel),
  • blacha (blech),
  • knajpa (kneipe),
  • cukier (zucker),
  • kartofel (kartoffel),
  • szynka (shinken).

Zapożyczenia z języka niemieckiego w gwarach

Pisząc o zapożyczeniach z języka niemieckiego nie sposób nie wspomnieć o gwarach. Warto zauważyć, że gwara śląska jest najlepszym przykładem tego, jak bardzo germanizmy przenikały do języka polskiego na terenach bliskich granicy z państwem niemieckim.

Gwara śląska ma w sobie ogromną ilość germanizmów, przez co dla większości polaków może być dosyć niezrozumiała. Słowa takie jak ancug – garnitur, biglować -pracować, wic – żart, czy mitagpałza – przerwa obiadowa, mocno ukazują skalę przeniknięć języka niemieckiego do gwary śląskiej.

Co ciekawe, gwara śląska to nie jedyna gwara, która w bardzo dużym stopniu przejęła zapożyczenia z języka niemieckiego. Jeśli weźmiemy pod uwagę gwarę kaszubską lub gwarę mazurską (w znaczącym stopniu zanikającą), to wówczas możemy dostrzec, że wszystkie społeczności, które miały bliski kontakt ze społeczeństwem niemieckim, przyjmowało do swojej mowy słowa i zwroty z języka niemieckiego.

Germanizmy w naszej codziennej mowie

W naszej potocznej mowie bardzo często spotykamy się z zapożyczeniami z języka niemieckiego, nie mając o tym fakcie pojęcia. Spowodowane jest to tym, że wyrazy te na stałe weszły już do języka polskiego. Takie wyrażenia trzeba wówczas poddać dokładnej analizie etymologicznej, aby ustalić skąd wzięło się dane słowo i od jakiego niemieckiego wyrażenia ono pochodzi.

Świetnym przykładem takiego germanizmu, który używany jest potocznie przez zdecydowaną większość Polaków bez względu na położenie geograficzne, jest wihajster. Słowa tego potocznie używa się na określenie różnych przedmiotów, takich jak łom, czy śrubokręt – ogólnie określa się nim przedmiot, którego nazwy w danym momencie się zapomniało.

Co ciekawe według etymologii pochodzenie tego słowa jest bardzo proste, ponieważ niemieckie wyrażenie „Wie heißt er?” oznacza po prostu „jak on się nazywa?”. Idąc tym tropem można z dużym prawdopodobieństwem wyimaginować sobie sytuację z przeszłości, kiedy niemiecki majster (także germanizm) podczas budowy zażądał od swoich polskich współpracowników podania jakiegoś przedmiotu, którego nazwy zapomniał. Wihajster zatem przeszedł do mowy potocznej i w użyciu jest po dziś dzień.

Dobra znajomość języka niemieckiego pozwala na szybkie zdefiniowanie zapożyczeń z tego języka w naszej rodzimej mowie. Warto jednakże pamiętać, że profesjonalne tłumaczenia często wymagają o wiele bardziej szczegółowego słownictwa, dlatego najlepiej zostawiać to profesjonalnym tłumaczom, takim jak w naszym biurze tłumaczeń Radmal.

Podobał Ci się ten artykuł?

Unikalne i ekskluzywne artykuły na Twój adres E-mail. Nie wysyłamy reklam, nie spamujemy. Zapisz się!

Email *

WYCENA ON-LINE

Zadzwoń do nas +48 46 814 49 64 lub napisz E-mail bok@radmal.pl
Świadczymy usługi na najwyższym poziomie.
Dzięki kadrze pracowników sprostamy każdemu zleceniu.

Wycena

About author

Radosław Socha