Według portalu statista.com w sklepie Google Play znajduje się ponad 2 200 000 aplikacji. W Apple App Store jest ich ponad 2 miliony (dane za czerwiec 2016). Tymczasem przeciętny posiadacz smartfona korzysta codziennie tylko z kilku z nich. By odnieść sukces twórcy oprogramowania muszą nie tylko wyróżnić się na tle konkurencji ciekawym pomysłem, ale też zdobyć zaufanie użytkowników. Czy wersja językowa ma tu znaczenie? I czy zwykłe tłumaczenie wystarczy?

By odpowiedzieć na to pytanie musimy najpierw dobrze zrozumieć różnicę pomiędzy tłumaczeniem a lokalizacją. Podczas gdy tłumaczenie jest jedynie wyrażeniem w innym języku tekstu oryginału, lokalizacja to proces o wiele bardziej skomplikowany. Jest to dostosowanie komunikatu do odbiorcy, który znajduje się w zupełnie innej sytuacji kulturowej. To uwzględnienie różnych jednostek miar, walut, sposobów zapisu dat, ale też dostosowanie przekazu w warstwie tekstowej i graficznej do zupełnie innej kultury.

Jeśli weźmiemy pod uwagę, że 23% użytkowników porzuca aplikację po jednym użyciu (za: localytics.com) zrozumiemy, jak ważne dla odniesienia sukcesu jest właściwe dopasowanie oprogramowania do preferencji użytkownika. Załóżmy, że nasza aplikacja, poza innymi funkcjami, podaje pogodę: użytkownikowi w Stanach Zjednoczonych nic nie powie temperatura wyrażona w stopniach Celsjusza, gdyż w USA używa się stopni Fahrenheita.

Tymczasem start-upom zdarza się, nie tylko zapominać o dostosowaniu samej aplikacji, ale i przetłumaczyć jej opis. Czasem deweloperzy decydują się na rozwiązanie najgorsze z możliwych: tłumaczą opis przy pomocy internetowego translatora. W ten sposób prawdopodobieństwo pobrania aplikacji spada w sposób istotny. Nieważne jak dobre oprogramowanie stworzyliśmy – właściciel smartfona może uznać aplikację za podejrzaną, jeśli jej opis jest pełen językowych błędów.

Należy przy tym pamiętać, że lokalizacji bardzo trudno jest dokonać na własną rękę. Nawet jeśli założymy, że aplikacja wystartuje jedynie na największych rynkach, to wciąż mówimy o kilku do kilkunastu językach. Biuro tłumaczeń współpracujące z native speakerami, posiadające zaplecze złożone z wielu specjalistów, może stanowić w pracy nad aplikacją potężnego sojusznika.

Jeśli planujemy, że start-up ma w przyszłości mieć charakter międzynarodowy, to warto rozpocząć współpracę z biurem tłumaczeń już na etapie tworzenia aplikacji. Warto w tym czasie dokonać tak zwanej internacjonalizacji – procesu, który ułatwia późniejsze przystosowanie programu do różnych kultur i języków.

Podobał Ci się ten artykuł?

Unikalne i ekskluzywne artykuły na Twój adres E-mail. Nie wysyłamy reklam, nie spamujemy. Zapisz się!

Email *

WYCENA ON-LINE

Zadzwoń do nas +48 46 814 49 64 lub napisz E-mail bok@radmal.pl
Świadczymy usługi na najwyższym poziomie.
Dzięki kadrze pracowników sprostamy każdemu zleceniu.

Wycena

About author

Radosław Socha