Z racji położenia geograficznego wiele firm wypływając na szerokie wody rynku zagranicznego zaczyna właśnie od naszych sąsiadów – Niemców. Tłumacz języka niemieckiego potrafiący sprostać wymaganiom firm obsługujących niemieckiego klienta nie może narzekać na brak zleceń. Jak znaleźć tego właściwego?

Chociaż to język angielski jest językiem międzynarodowym, jego znajomość w biznesie międzynarodowym traktowana jest jako oczywistość. Firmy, które chcą liczyć się na światowym rynku podnoszą swoją konkurencyjność dając swoim kontrahentom możliwość porozumiewania się w ich rodzimych językach. Jednak to wymiana handlowa z Niemcami jest dla polskiej gospodarki jedną z najważniejszych relacji gospodarczych. W ramach takiej działalności generowane są setki dokumentów i umów tworzonych w języku niemieckim. Tym samym tłumaczenie z języka niemieckiego na polski jest w prowadzeniu interesów rzeczą codzienną.

Gospodarcza zażyłość

Z raportu GUS z sytuacji makroekonomicznej w Polsce w 2015r. jasno wynika, że największą grupą partnerów handlowych Polski były kraje Unii Europejskiej (udział w eksporcie: 79,3%, a w imporcie: 59,7%). Według GUS Niemcy to wśród państw członkowskich UE najważniejszy partner handlowy dla naszego kraju. Tak jest już od dłuższego czasu i tendencja ta wciąż się zwiększa.

Poziom eksportu z Polski do Niemiec wyniósł w roku ubiegłym 48,5 mld EUR i wyraźnie zwiększył się w porównaniu do roku 2014 (43,6 mld EUR). Udział w imporcie wzrósł natomiast z 22% do 22,7%. Powiązania gospodarcze między Polską a Niemcami zaczęły ulegać zacieśnieniu od momentu wstąpienia naszego państwa do UE. Jak czytamy w sprawozdaniu GUS: „towarzyszyło temu zbliżenie się ścieżek przebiegu cykli komunikacyjnych obu gospodarek”.

Gospodarczą zażyłość pogłębiają też migracje. Na koniec 2014 r. w Niemczech przebywało 614 tys. emigrantów zarobkowych z Polski. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych tendencji jest wzrost popularności języka niemieckiego, a także popyt na usługi związane z tłumaczeniem, gdyż tłumaczenia niemiecko polskie, to nie tylko tłumaczenia biznesowe.

Rzetelne tłumaczenie z niemieckiego na polski i odwrotnie jest dziś w cenie. Dobry tłumacz języka niemieckiego zdaje sobie sprawę, że nie jest to język tak jednorodny jak się wydaje. Wie jak wiele ma on odsłon i na co należy zwracać uwagę w tłumaczeniu dokumentów urzędowych lub biznesowych. Zna obszar i specyfikę tematyki tłumaczonych tekstów; przy tym potrafi sprawnie wyszukiwać informacje.

Biznes po niemiecku

Prowadzenie interesów to mnogość papierów, umów, korespondencji. Przy obsłudze niemieckiego klienta – wszystko to trzeba przedstawić w jego ojczystym języku. Delikatną i odrębną sprawą są też rozmowy telefoniczne lub osobiste z zagranicznym kontrahentem. Wtedy niezbędne są usługi translatorskie na naprawdę wysokim poziomie. Tłumacz niemiecko polski musi na bieżąco odnajdywać się w kontekście rozmowy i sytuacji biznesowej. Jego styl, sposób bycia – pewność i rzeczowość; jest uzupełnieniem wizerunku polskiego przedsiębiorcy.

Osoba, która tłumaczy dokumentację biznesową powinna też w najwyższym stopniu orientować się w sposobie i zasadach przedstawiania danych w różnego rodzajach bilansach firmowych, zestawieniach czy sprawozdaniach. Ważna jest tu uwaga i skrupulatność tłumacza. Ostatecznie przecież musimy mieć pewność, że zawartość merytoryczna dokumentów w obu językach jest identyczna. Jeżeli znajdziemy tłumacza, który potrafi sprostać naszym oczekiwaniom warto pielęgnować tę relację. Dobry tłumacz będzie potrafił docenić stałego klienta. Tymczasem my dopuszczamy do często poufnych informacji jedną sprawdzoną osobę, a nie szereg różnych ludzi „z zewnątrz”.

Gdzie słychać język niemiecki?

Język niemiecki ma naprawdę duży zasięg. W germanistyce i kulturoznawstwie ukuto z tego tytułu głoskowy skrótowiec DACHL aby w ten sposób szybko odnieść się do 4 niemieckojęzycznych państw. Chodzi tu o:

– Niemcy (Deutschland)

– Austrię

– Szwajcarię (Schweiz)

– Lichtenstein

W trzech pierwszych wymienionych wyżej państwach język niemiecki to jedyny język urzędowy. W Szwajcarii jest językiem dominującym, który dzieli status z innymi oficjalnymi językami. Podobnie jest w Luksemburgu. Niemiecki jest też oficjalnym językiem mniejszości w Belgii i … Namibii. Na tym nie koniec, bo niemiecki posiada status urzędowy w określonych regionach takich krajów jak: Dania, Włochy, Słowacja i Polska (chodzi o Górny Śląsk).

Wobec tego łatwo jest dojść do wniosku, że przy tak rozległym zasięgu geograficznym niemiecki musi posiadać różnice dialektowe. W rzeczywistości język ten to dość obszerna grupa dialektów. Chodzi tu m.in. o dialekt bawarski (południowy obszar Niemiec), dolnoniemiecki (Niemcy północne). Dlatego osoba, która uczyła się w szkole niemieckiego może spotkać pewne problemy nawet w tak prostych sytuacjach komunikacyjnych jak codzienne zakupy. Np. bułkę w niemieckim zależnie od regionu nazywa się ostatecznie: Brotchen, Weck, Semmel, Rundstuck…

A niemiecki austriacki?

Używany w Austrii język to swojego rodzaju odmiana niemieckiego. Szacuje się, że używa się tam kilka tysięcy słów charakterystycznych tylko dla tego kraju. Do typowego słownictwa należą np.:

krzesło – Sessel (w niemieckim – Stuhl). Czasami rzeczowniki różnią się tylko rodzajnikiem i tak miesięczna pensja to w Austrii to der Gehalt, ale w Niemczech – das Gehalt. Można się pogubić lub zabłysnąć znajomością tych językowych niuansów; ubarwiając w ten sposób swój biznesowy wizerunek przy mniej formalnych okazjach.

Wyrażenia idiomatyczne – pole do popisu

Idiomy to dobra zabawa, ale czasami też okno do duszy ich użytkowników. W wyrażeniach idiomatycznych zawierają się specyficzne doświadczenia, skojarzenia i kulturowe odniesienia dające nam pewien obraz ich użytkowników.

Myśląc na poważnie o ocieplaniu swojego wizerunku lub podkreśleniu swojej wnikliwości w poznawaniu języka niemieckiego można po nie śmiało sięgać – oczywiście w sposób adekwatny.

Niektóre wyrażenia idiomatyczne są naprawdę zadziwiające:

Podczas gdy u nas robi się z igły widły, to w Niemczech robi się z komara słonia (aus einer Mucke einen Elefanten machen). Bardzo ciekawy jest też niemiecki idiom będący odpowiednikiem naszego: wozić drwa do lasu, który w dosłownym tłumaczeniu brzmi: zanosić sowy do Aten (Eulen nach Athen tragen).

Idea Karla Dedeciusa

Karl Dedecius zmarły w lutym tego roku, a urodzony w wielokulturowej Łodzi roku 1921 wychowany był na styku kultur. Po latach wojennej zawieruchy w ramach dorywczego zajęcia zajął się tłumaczeniem literatury polskiej na język niemiecki. Jemu właśnie przypisuje się wzbudzenie zainteresowania literaturą polską na gruncie niemieckim (jego tłumaczenie Myśli nieuczesanych Leca sprzedano w przeszło półmilionowym nakładzie).

Dedecius krzewił ideę pogłębiania przyjaźni polsko-niemieckiej. Napisał wiele prac zawierających wskazówki, które może wykorzystać tłumacz niemiecko polski. Jest też autorem książek opisujących relacje polsko-niemieckie, których celem jest zbliżenie obu narodów. Warto o przesłaniu Dedeciusa pamiętać, a może nawet i wplatać w swoje większe lub mniejsze działania biznesowe. W końcu przyjaźń sąsiednich państw może być pogłębiana nie tylko przez wielką literaturę, ale też przez całkiem małe rzeczy.

Podobał Ci się ten artykuł?

Unikalne i ekskluzywne artykuły na Twój adres E-mail. Nie wysyłamy reklam, nie spamujemy. Zapisz się!

Email *
About author

Radosław Socha